cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Historia polskiego jedwabiu

0108.2018

W 1914 roku Henryk Witaczek został zesłany do Rosji i przymusowo przebywał na Kaukazie, gdzie odbył kurs hodowli jedwabników i morwy w Państwowej Stacji Jedwabniczej na Kaukazie Południowym w Tyfilisie (obecnie Tbilisi, stolica Gruzji). Po powrocie do kraju, po zakończeniu I wojny światowej, młody Witaczek postanowił wykorzystać zdobyte na zesłaniu umiejętności do produkcji jedwabiu w Milanówku. Nie przejmował się krytyką i niedowierzaniem ze strony państwowych władz.

Pierwszym etapem pozyskiwania jedwabiu jest hodowla drzew, na których mogą karmić się jedwabniki – w Milanówku była to morwa. Dzięki ogromnej determinacji Witaczka, już w 1924 r. udało mu się założyć Centralną Doświadczalną Stację Jedwabniczą (CDSJ) w Milanówku. Domowa hodowla jedwabników odbywała się wiosną, tylko przez 2 miesiące. Stała się źródłem utrzymania dla wielu okolicznych mieszkańców. Sukces młodego przedsiębiorcy zaowocował także na  polu politycznym – uprawa morwy zaczęła być wspierana i propagowana m.in. przez Ministerstwo Rolnictwa, Komunikacji, Pracy i Opieki Społecznej oraz Ministerstwo Sprawiedliwości.

W CDSJ uzyskiwano nici jedwabnika i produkowano z nich klasyczne tkaniny z jedwabiu, płótno z greży, taftę gładką i deseniową, crepę oraz fantazyjne tkaniny dekoracyjne, obiciowe i sztandarowe, a w latach trzydziestych XX w. firma posiadała już własną sieć eleganckich sklepów Milanówek. 

Firma rozwijała się z wielkim rozmachem, na XIV Targach Poznańskich w 1935 roku zaprezentowała na przykład wysokiej jakości jedwabną tkaninę spadochronową, w 1937 roku w Warszawie otwarto Studio Mody. Kres prężnemu rozwojowi Milanówka przyniósł wrzesień 1939 roku. Po wojnie zakład przejęło państwo. Henryk Witaczek został zmuszony do opuszczenia firmy. Komunistyczne władze pozbawiły go własności oraz wolności, po wyjściu z więzienia nie wrócił już do jedwabnictwa. Zamieszkał w małej wsi pod Mszczonowem, gdzie poświęcił się pracy w gospodarstwie. W międzyczasie zlikwidowano wszystkie firmowe sklepy jego dawnej fabryki, zmieniono nazwę na Zakłady Jedwabiu Naturalnego Milanówek. Wspierane przez państwo wyroby Milanówka przez wiele lat ugruntowywały swoją pozycję w kraju i za granicą. Wyrabiane tu atłasy, tafty, szaliki, apaszki i krawaty stały się synonimem luksusu w szarej rzeczywistości PRL. 

Źródło: wwwwww.rdc.pl

Obecnie produkuje się tu ręcznie malowane przez artystki – malarki chusty, apaszki, szale, gawroszki, serwety, obrusy, tkaniny drukowane i gładko barwione. Powstają także projekty małych kolekcji damskich bluzek i krawatów, sukienkowe kupony z niepowtarzalnym wzorem. Naciągnięty na specjalnych stołach jedwab maluje się wodnymi farbami, aby uniknąć rozlewania się farby i uzyskać efekt wyraźnych konturów używa się specjalnego kleju, który nie przepuszcza wody. Obrysowane kontury wypełnia się farbą, na tkaninie powstają ogniście czerwone kwiaty, fioletowe kiście winogron i geometryczne wzory. Następnie z pomalowanego jedwabiu wycina się kształt apaszki, serwety czy bonu na sukienkę. Starannie zapakowane trafiają do zakładowego sklepiku, do jednego ze sklepów patronackich na terenie kraju (jeden z nich znajduje się na ulicy Chmielnej w Warszawie) lub na osobiste zamówienie. Milanowskie jedwabie nosili polscy sportowcy na olimpiadzie w Pekinie w 2008 roku, trafiają też do zagranicznych gości jako upominki zamawiane przez Kancelarię Prezydenta.

O jedwabiach z Milanówka, które były lansowane w polskim magazynie poświęconym modzie Ty i Ja (19601963), w sierpniowym numerze z 1966 roku, czytamy: „Jedwab naturalny wytrzymuje wszystkie nowości mody, pozostając niezmiennie najciekawszą tkaniną na letni wieczór. W tym roku szczególnie modny i pożądany, jako antidotum na geometryzm i Op’art. Ale desenie uwspółcześnione”. „Milanówek inspirowany bezpośrednio przez kolorystów Mody Polskiej zaoferował szybko nowe jedwabie naturalne o modnych deseniach afrykańskich”.

Źródlo: Magazyn Ty i Ja 1967, nr 6.

Jedwab od zawsze kojarzony był z bogactwem, przepychem i luksusem, określał status społeczny, choć stawał się coraz powszechniejszy, wcale nie taniał. Jedwab ma bogatą i imponującą historię. Rzymianie ujrzeli jedwab po raz pierwszy na polu bitwy pod Karry, w Persji. W roku 48 p. n.e. Rzymianie ujrzeli jedwab po raz drugi, wydarzyło się to podczas świętowania zwycięstwa Juliusza Cezara, aby osłonić tłum przed promieniami słońca, Juliusz Cezar rozkazał uczynić dach z nieznanego, lśniącego materiału, mieniącego się tysiącami barw. Z tej właśnie tkaniny szyto najpiękniejsze suknie dla Kleopatry. Kupcy Kleopatry nabywali tkaninę z krainy zwanej Serica, ponieważ tak wspaniała tkanina była dziełem owego ludu, nazywano ją serica. W czasach nowożytnych kraj ten nazywano Chinami. Około roku 500 p.n.e. panował pierwszy cesarz, Huangdi, Żółty Cesarz, legenda, która urasta do rangi historii, głosi, że pierwsza żona Cesarza Żółtego, księżniczka Si-ling-szy, odkryła jedwabniki, zaczęła je hodować i wymyśliła sposób przędzenia, tkania, szycia i haftowania. Już w III tysiącleciu p. n.e., w okresie chińskiego neolitu, Chińczycy przędli konopie i pokrzywy, które wyparły zwierzęce skóry, istniały już pracownie tkackie i farbiarskie, czego dowodzą znaleziska szczątków jedwabiu, liczące przeszło 4800 lat. Kolekcję znalezisk posiada Muzeum Narodowe w Delhi, British Museum w Londynie i petersburski Ermitaż.

Za najważniejszy etap rozwoju jedwabiów europejskich uznaje się  okres bizantyjski trwający od VI do XI wieku oraz drugi związany z dworem króla francuskiego Ludwika XV, który przyczynił się do powstania wielkich manufaktur jedwabiu w Lyonie.

Źródło: www.mazowia.eu
 


XOXO
Żaneta

 
Powrót do bloga

Zapisz się Newsletter

Akceptuję regulamin serwisu Żaneta Manikowska, politykę prywatności i chcę zapisać się do newslettera

Copyright 2017 wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: logo firmy MEETMEDIA